Pierwszy dzień na torze wygląda inaczej, niż większość osób sobie wyobraża. Nie ma rywalizacji od pierwszego okrążenia, nie ma pośpiechu i nie trzeba mieć własnego kasku. Poniżej przebieg takiego dnia od momentu wjazdu na parking.
Przyjazd i odprawa
Warto być na miejscu pół godziny przed swoją turą. Zaczynamy od odprawy: instruktor omawia układ toru, punkty hamowania, linię przejazdu i zasady sygnalizacji flagami. To dwadzieścia minut rozmowy, która oszczędza potem dużo nerwów.
Co zabrać
Wygodne ubranie z długim rękawem, zabudowane buty z cienką podeszwą i prawo jazdy. Kask, kominiarkę i resztę sprzętu dostajesz od nas.
Pierwsze okrążenia
Zaczynasz wolno, za instruktorem albo z instruktorem na miejscu pasażera. Celem nie jest czas, a nauczenie się, gdzie tor się zamyka, a gdzie otwiera. Prędkość przychodzi sama, kiedy wzrok zaczyna wybiegać dalej niż na maskę.
Najczęstszy błąd
Zbyt późne hamowanie i zbyt wczesne dokręcanie kierownicy. Oba wynikają z patrzenia zbyt blisko przed auto. Instruktor zwróci na to uwagę już po dwóch okrążeniach.
Po zjechaniu z toru
Po przejazdzie siadamy do krótkiego podsumowania: co wyszło, co poprawić przy następnej okazji i czy warto myśleć o dniach treningowych. Jeśli chcesz, dostajesz też swoje czasy okrążeń.
Ile to trwa
Pojedynczy przejazd z instruktorem zajmuje z odprawą około półtorej godziny. Dzień treningowy to sześć do ośmiu godzin z przerwami na chłodzenie opon i rozmowę.
